Nareszcie zwycięstwo!

TEKST
22 października 2011 , 13:56
Nareszcie zwycięstwo!

W dzisiejszym spotkaniu piłkarze bialskiej Stali pokonali Victorię Częstochowa!

 

BKS Stal Bielsko-Biała - Victoria Częstochowa 3-0 (2-0)

 

Bramki: 1-0 27 min. Antczak, 2-0 41 min. Pęszor, 3-0 81 min. Kocur

Żółte kartki: Wawrzyniak, Rejmanowski - Berdys, Kyzioł, Bielecki

BKS: Chmielewski - Gołąb, Antczak, Boczek, Czaicki (80 min. Baron), Wawrzyniak (71 min. Jurczak), Żyła (61 min. Schie), Rucki, Rejmanowski, Suda, Pęszor (66 min. Kocur)

Victoria: Kuczera - Gębicz, Kołodziejczyk, Lenartowski, Toborek, Bielecki, Bolechowski, Wiśniewski (61 min. Samborski), Berdys (88 min. Widziewicz), Kyzioł (85 min. Sieradzki), Michalik (74 min. Śliwakowski)


Na zwycięstwo BKS Stal na własnym boisku czekaliśmy od dwóch miesięcy i wreszcie się doczekaliśmy. Drugim zespołem, który poległy przy Rychlińskiego została Victoria Częstochowa, którą bielszczanie pokonali 3:0.

Przez całe spotkanie BKS Stal był zespołem zdecydowanie lepszym. W pierwszej połowie Victoria tylko kilka razy opuściła swoją połowę, ale najczęściej piłka znajdowała się w polu  karnym częstochowian lub w jego najbliższej bliskości. Pierwszy doskonałą okazję miał Tomasz Wawrzyniak, ale w ostatniej chwili nie trafił czysto w piłkę. Później niezwykle aktywny był Marcin Rejmanowski, który najpierw strzelał, a później świetnie dośrodkował w pole karne, tyle że nieco spóźniony okazał się Mateusz Żyła. W 27. minucie bielszczanie cieszyli się z pierwszego gola. Strzęśliwym strzlecem okazał się Łukasz Antczak, który bardzi dośrodkowywał niż strzelał. Ctery minut później „ Antek” mógł być bohaterem spotkania, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Wcześniej ręką w polu karnym zagrał Rafał Berdys. Kiedy wydawało się, że obie ekipy zejdą na przerwę przy stanie 1:0, BKS zdobył drugą bramkę. Błąd bramkarza po rzucie rożnym wykorzystał Marcin Pęszor, który skierował piłkę do pustej bramki. 

W drugiej części gry bielszczanie kontrolowali rzebieg gray na boisku. Victoria choć bardzo się staraa nie była w stanie zagrozić bielskiej bramce, a BKS próbował zaskoczyć rywali z kontrataków. Po jednym z nich bliski szczęścia był Wawrzyniak, ale z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Na kolejną bramkę kibice czekali aż do 81. minuty, kiedy to na listę strzelców wpisał się Marcin Kocur. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, a BKS mógł się cieszyć ze zwycięstwa!
 

Po meczu powiedzieli: 

Trener Victorii Maciej Strożek: BKS był zespołem zdecydowanie lepszym. Zdominowali nas w pierwszej połowie, w której mogli strzelić dużo więcej goli. Dobrze w bramce spisywał się Karol Kuczera i dzięki niemu nie przegrywaliśmy wyżej. Mam bardzo młody zespół, średnia wieku wynosi w nim 21 lat. Dziś najstarszymi na boisku byli 24-letni Piotr Kołodziejczyk i Mateusz Kyzioł. W drugiej połowie grało także kilku 18-latków.

Trener BKS Stal: Marek Mandla: Były fragmenty dobrej i bardo dobrej gry. Duża płynność, dobre akcje i okazje do zdobycia bramek, był nawet rzut karny. To wszystko pokazuje, że ci chłopcy zawsze dają z siebie wszystko dla siebie i dla kibiców. Duże podziękowania dla naszych kibiców, którzy zawsze są z nami i wspierają z całych sił, tak samo jak z całego serca na boisku walczą piłkarze BKS. Zwycięstwo nie oznacza końca naszych problemów, ale teraz cieszymy się z tej wygranej, bo długo na nią czekaliśmy. Cieszy także to, że odblokowali się nasi napastnicy, bo bramki dziś strzelili przecież Marcinowie Pęszor i Kocur.